*Ally*
Miesiąc później
Przez ostatni miesiąc ja i Austin bardzo się zżyliśmy. Dziś przychodzi do mnie pomóc w wykończeniu pokoju.
- Witaj Austin. - powiedział mój tata uchylając wejściowe drzwi.
- Dzień Dobry panie Dawson. - przywitał się, jak zawsze uśmiechnięty Austin.
- Ally jest w swoim pokoju. - oznajmił tata.
Gdy tata i blondasek rozmawiali jeszcze chwilkę w przedpokoju, ja szybko zeszłam na dół przywitać się z przyjacielem.
- Cześć! - powiedziałam, mocno go przytulając.
-Cześć! - odparł, gdy skończyliśmy.
Po naszym przywitaniu poszliśmy do garażu po farbę i drabinę. Kiedy wszystko było przygotowane, wzięliśmy się za malowanie. Austin pomalował ścianę z oknem, a ja równoległą. Kończąc swoją działkę chłopak podszedł do mnie, bo mi tak dobrze nie szło. Gdy rozmawialiśmy moja drabina się przewróciła i spadłam prosto na nieszczęsnego Austina, który przy okazji został polany farbą. Jego spojrzenie mówiło tylko jedno: " Uciekaj, albo zabierz stąd tą farbę, bo jak nie...". Postanowiłam jednak uciec. Sama nie wiem, kiedy znalazłam się na podłodze cała kolorowa. Bawiliśmy się tak jeszcze około pół godziny, bo Trish nam przeszkodziła.
- Co tu się dzieje... - zapytała patrząc na moje ręce, które trzymały puszkę z kolorową mazią nad głową Austina.
- Nic takiego. - odparłam czerwona.
- Pomagam Ally w wykończeniu pokoju. - powiedział zmieszany.
- Myślałam, że to się inaczej robi. - odpowiedziała ironicznie.
Mam szczęście, że pomieszczenie było już pomalowane, ponieważ zużyliśmy całą farbę na nasze igraszki.
Przyszła pora na skręcenie mebli. Tym razem pomagała nam Trish. Austin skręcał mi łóżko, a ja i czarnowłosa siedziałyśmy na podłodze zajadając się chipsami.
- Może byście mi pomogły. - żalił się brązowooki.
- Zaraz. Dopiję tylko mój sok. - odarła Trish.
- A ja w sumie już odpoczęłam, więc mów co mam robić szefie. - zaśmiałam się.
Austin poinstruował mnie jak mam złożyć szafę na ubrania i biurko. Moja przyjaciółka zajęła się komodom, a blondasek kończył swoją działkę. Na ostatnim miejscu naszych dzisiejszych prac było poukładanie rzeczy na półkach.
- Serio. Teraz sobie poradzę sama. - podziękowałam.
- Ale ja na serio chcę ci pomóc. - upierał się przyjaciel.
Po długich prośbach przyjaciela zgodziłam się na jego pomoc w tak prostym zadaniu. Chłopak przyniósł pudło z moimi książkamki.
*Austin*
Ally zajrzała do pudełka, które jej przyniosłem. Wyglądała jednak blado przeglądając dokładnie jego zawartość.
- Coś się stało? - zapytałem troskliwie.
- Zgubiłam swój pamiętnik. - powiedziała załamana.
W tam tym momencie przypomniał mi się zeszyt, który leżał na drodze. Nie wiedziałem co mam powiedzieć przyjaciółce. Czytałem kilka krotnie notes, w celu odnalezienia właściciela.
- Ally... - zacząłem.
- Hmm? - zapytała patrząc na mnie swoimi dużymi, brązowymi oczami.
- Bo... Ja... Ja wiem, gdzie jest ten zeszyt. - odparłem zmieszany.
- Na prawdę?! Gdzie?!
- Znalazłem go kiedyś na ulicy i ...
- Zabrałeś go.
- Tak. Ale naprawdę nie wiedziałem, że jest twój.
- Nic nie szkodzi. Rozumiem cię. Tylko szybko mi go daj!
- Przeprasza cię, ale ja przeczytałem go kilka razy.
Po tych słowach twarz dziewczyny skamieniała.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Proszę. Ciąg dalszy nastąpił :D. Mam nadzieję, że się podoba.
Podoba?! To malo powiedziane hehe
OdpowiedzUsuń