* ALLY *
Jak miło znów zobaczyć Stellę. Tak bardzo za nią tęskniłam. Dziwię się dlaczego jej nie poznałam. Może obcięła włosy, ale niedużo. Może z dziesięć centymetrów. Iz tego, co widzę to zaczęła nosić szkła kontaktowe zamiast okularów. OMG, do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Moja kochaniutka Stella, moja kochana, najukochańsza przyjaciółka jest siostrą mojego przyjaciela. Matko. Jaki ten świat jest mały. Tą uroczą blondynkę znam od siedmiu lat. Jesteśmy, przepraszam. Byłyśmy sąsiadkami. Obie kochamy muzykę i obie mamy do niej ograniczony dostęp. Na dodatek nasi rodzice chcą, żebyśmy zostały wielkimi paniami doktor. Kilka miesięcy po naszym spotkaniu zostałyśmy przyjaciółkami. Ale nie my same. Taylor jest dla nas równie ważna jak dla mnie Stella i vice versa. Do tego dochodzą również blizniaki. Nasza paczka była najbardziej popularna wśród całego Beverly. Nazywali nas perfekcyjną piątką i od tego pochodzi nazwa zespołu: " PERFECT . Blondi od razu miała rozmowę z rodzicami. Potem wyjechała do Włoch i kontakt nam się urwał i ślad po niej zaginął.
- Ojczym też - syknęła Ally niekontrolowanie
- Jak to ojczym też? - zdziwił się Mark - Ty masz ojczyma?
- Taaak? - bardziej spytała niż stwierdziła Ally
- Tak czy nie? - zdziwił się Mark - Twoja mama...
- Tak... I moja mama... Owszem, jest świetnym ginekologiem, lecz nie znam takiej osoby, która by lubiła tak ten zawód jak moja mama, ale to przecież przez Davida jestem tutaj ( David to ojczym Ally - Kinga:) ). I wcale tego nie żałuje. - powiedziała dziewczyna
- WOW -powiedzieli w tym samym czasie przyjaciele Ally ( Austin, Dez, Trish, Stella, itp. )
- Ally z tego co slyszę to dość dużo przeszłaś - tym razem głos zabrała ciocia Ausina posyłając przy tym współczujący uśmiech Ally, a Ally uśmiech ten odwzajemniła.
- Nie tak dużo - zaśmiała się Ally
- Jak ty się jeszcze trzymasz po takim czymś? Hmmmm? - spytał brunetkę Austin
- Jkoś leci, bo mam tutaj trójkę najlepszych przyjaciół na których mogę liczyć w każdej chwili. - powiedziała Ally a wspomniana trójka się szeroko uśmiechnęła
- Teraz zapraszam wszystkich do mojego pokoju. Zagram Wam to, co przygotowałem na konkurs - zaproponował Austin i wszyscy wstali od stołu i poszli w kierunku pokoju blondyna.
- Stella? Mogę cię prosić na chwilkę? - spytała niepewnie Ally
- Jasne - zgodziła się. Punkt dla mnie. - O co chodzi?
- O ciebie. - krótko, zwięzle i na temat - Co ty taka przygnębiona, co? - spytała brunetka
- Nooo, bo mam problemy sercowe i nie mam komu się wyżalić - wyznała blondyna
- Mi możesz to powiedzieć. W końcu nadal jesteśmy pryjaciółkami, prawda? - ta tylko pokiwała głową na TAK - Dobra opowiadaj.
- Chodzi o to, że...
* tymczasem w pokoju Austina *
- Piosenka nazywa się Superheroes* - powiedział blondyn i zaczął śpiewać
- WOW synku jaki ty masz talent - pochwaliła blondyna mama - sam to pisałeś?
- Nie. Ally napisała większość, a ja jej w tym... - i w tym momencie ktoś mu przerwał, a tym ktosiem była Stella.
- Przeszkadzałeś !!!- zaśmiała się blondynka.
- NIEPRAWDA!! POMAGAŁ/EM !!! - Austin i Ally krzyknęli w tym samym momencie i krótko się zaśmiali
- No dobra, wierzymy. Ally, ty masz naprawdę wielki talent - podchwycił wujek blondyna - muszę to powiedzieć Twojej mamie.
- Proszę tylko nie mamie! Zdenerwuje się! Ja to wiem! Nie może dowiedzieć się, że wróciłam do muzyki! - krzyczała Ally
- Hej Ally. Spokojnie - Austin
- No właśnie, JESZCZE!!! krzyczała brunetka
- Tak! Dokładnie! JESZCZE!!! - tym razem była to Trish, która broniła przyjaciółkę, a z pomieszczenia zwanego " pokojem Austina " wyszli wszyscy oprócz Austina, Ally, Deza i Trish
- A co ma piernik do wiatraka? - zdziwił się rudzielec
- Austin. Austin! AUSTIN!!! Puszczaj Ally. - krzyczeli jeden przez drugiego ( Trish i Dez )
- Nie. Owszem, Ally jest naszą, podkreślam naszą przyjaciółką, ale jak chce się wypłakać, to do tego służy jej moja koszulka lub ja, taki mamy już układ - zakończył swój wywód blondy, a Trish i Dez mieli kopary do ziemi - hej Ally, wake up - mówił Austin, lecz Ally nie odzywała się
- Oho, zasnęła - powiedział Dez?!
- Chodz Dez, Austin się nią zajmie - powiedziała czarnowłosa i pociągnęła rudego do wyjścia, a w pokoju został tylko Austin ze śpiącą dziewczną.
- Co ja z tobą mam? - spytał jakby sam siebie? i delikatnie położył brunetkę na łóżku i wyszedł z pokoju
- Hej Austiś! Gdzie masz Ally? - spytała ciocia blondyna
- Śpi u mnie w pokoju a co? - odpowiedział blondyn
- Bo chciałem ją przeprosić. - powiedział Mark
- Przeprosić? A za co? - spytał zdziwiony blondyn
- Za mój wybuch i chciałem w ramach przeprosin dać jej te cztery bilety na koncert jakiegoś zespołu, który ma zagrać za tydzień
- Jaki to zespół - spytał blondyn
- Chyba PERFECT - odpowiedział Mark
- Perfect, perfect, perfect. PERFECT?! - zdziwiła się Stella - ten PERFECT?!
- Stell nie krzycz tak, bo obudzisz Ally - upomniał ją Austin
- Sorki, ale to było przez przypadek - najlepsze wytłumaczenie - przez przypadek. Nagle do pokoju weszła zapana Ally i usiadła Austinowi na kolanach i coś mówiła lecz tego bełkotu nikt nie rozumiał
- Ally - głos zabrał Mark- chciałem cię przeprosić za moje zachowanie wobec Ciebie i w ramach przeprosin daję Ci 4 bilety na koncert, który odbędzie się za 2 tygodnie.
- A czyj to koncert?! - spytała brunetka
- PERFECT'U - krzyknęła Stella, a Ally zemdlała Austinowi na kolanach
HEJ!!! Jestem tu nowa i po raz pierwszy dodaję rozział trochę krótki i bez sensu ale jakoś ujdzie.
Teraz cuś o mnie.
MAM NA IMIĘ KINGA, Uwielbiam A&A, R5, siostry Marano itp. ale NIENAWIDZĘ 1D czy jak to sie tam pisze
mam 13 lat i jestem świrnięta XD
Razem z Diamond postanowiłyśmy wznowić bloga więc o to wyżej ( czyt. rozdział ) się nie martwić:) jakoś damy radę
pozdrawiam - Kinga
do napisania:)