niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 5

- Ally! Ally! - próbowałem wyciągnąć dziewczynę z transu.
- Przepraszam. Zamyśliłam się. - odpowiedziała dziewczyna.
- Jeśli chodzi o ten pamiętnik, to i tak i tak przeleciałem go tylko oczami, bo myślałem, że może znajdę tam jakieś nazwiska. - uspokoiłem ją.
- Pewnie to, że zamiast nazwisk i imion piszę inicjały ci nie pomogło. - przyznała.
- Nie za bardzo.
- Ale na prawdę, nie masz za co przepraszać. Ja zrobiłabym to samo.
- To się na mnie nie gniewasz?
- Nie gniewam.
Po moich długich przeprosinach pomaszerowałem do mojego domu przynieść przyjaciółce zeszyt.
Nie trwało to długo, bo mieszkaliśmy o kilka metrów od siebie.

*Ally*
Bardzo miło mi się zrobiło, gdy Austin za wszelką cenę chciał, abym mu wybaczyła. Ale nie musiał, bo nie byłam na niego zła. Miałam tylko nadzieję, że nie czytał moich piosenek, które tak wpisywałam. Podczas, gdy chłopak poszedł do swojego domu przynieść zgubę, ja czekałam na niego na dole. Zaczęło mi się nudzić, więc usiadłam przy pianinie i zagrałam jeden z utworów mojego autorstwa. Nawet nie zauważyłam, kiedy blondyn wszedł do mieszkania.
- Masz niesamowity głos! - pochwalił mnie.
- Eee tam. Nic wielkiego. - odparłam.
- Na prawdę. Cudnie śpiewasz.
- Dzięki.
- To była twoja piosenka? Jeszcze nigdy jej nie słyszałem.
- Tak... - przyznałam nieśmiało.
Wtedy blondyn dosiadł się do mnie i zaczął grać to samo co ja.
- Piosenka świetna, ale tempo trochę za wolne. - przyznał.
- Może lepiej tak? - zapytałam grając kilka melodii.
- Idealnie. Mogę to zagrać z tobą? - poprosił.
- Oczywiście. Siadaj obok. - zezwoliłam.
Pierwszy raz grałam z kimś i się przy nim nie krępowałam. Było wręcz przeciwnie. Ta chwila mogła trwać wieczność. Poczułam, że naprawdę kocham muzykę i chcę się tym w życiu zajmować. Byłam jednak zbyt nieśmiała i bałam się, że coś nie wypali, nie uda się i na zawsze zamknę się w sobie. Czułam jednak, że Austin mi pomoże i będzie mnie wspierał, a ja będę wspierała jego.
- Posłuchaj... - zaczęłam - Pamiętasz, jak zapytałeś mnie, czy nie znam żadnej tekściarki?
- Pamiętam. - odpowiedział.
- Długo nad tym myślałam, ale postanowiłam, że będę dla ciebie pracować. - dokończyłam.
- Serio!? - zapytał z niedowierzaniem.
- Serio. Nie będzie to łatwe, ale poradzimy sobie jakoś i przezwyciężymy wszystkie trudności, które będą kłaść nam się pod nogi. - wyznałam.
- Ale ty wiesz, że to jest muzyka, a nie gra o przetrwanie? - zaśmiał się, a ja zrobiłam to samo.

1 komentarz: