czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział 1

* Ally *

 Na lotnisku panował chaos. Wiele ludzi wsiadało do samolotu, którego nazwy nie potrafię wymówić.Właśnie zaczęły się wakacje, więc pewnie na nie się wybierali.  Ja przed chwilą wysiadłam z samolotu, który wylądował w Miami. Przyleciałam do tego miasta, ponieważ postanowiłam zamieszkać z ojcem. Moi rodzice są po rozwodzie. Gdy mama wyjechała zacząć w Los Angeles wszystko od nowa zabrała mnie ze sobą. Ale po mimo to miałam z tatą dobre kontakty. Wszystkie moje wakacje spędzałam u niego. Jedynym minusem było to, że musiałam spać w pokoju gościnnym. Poza tym, było ok. Miałam tu nawet przyjaciółkę - Trish. Dziewczyna była w moim wieku i świetnie się dogadywałyśmy.
- Ally! - zawołała przyjaciółka, która przyjechała mnie odebrać.
- Cześć. - powiedziałam i mocno ją przytuliłam.
Bardzo się cieszyłam, że mogłam ją zobaczyć. Byłyśmy dla siebie jak siostry. Zwierzałyśmy się sobie, opowiadałyśmy o nieudanych związkach itp.
- Jak minęła ci podróż? - zapytała troskliwie.
- Było dobrze. - odparłam. - Ale teraz choć. Muszę rozprostować nogi. - dodałam, po czym ruszyłyśmy w stronę jej samochodu. Gdy przyjaciółka podwiozła nie pod dom ojca przytuliłyśmy się na pożegnanie i dziewczyna odjechała w stronę swojej ulicy. Mieści się ona sto metrów od mojej. Wchodząc do domu zobaczyłam tatę smażącego mi naleśniki.
- Co to za pyszności? - zapytałam wciągając nosem zapach deseru.
- Dla mojej małej księżniczki zrobię wszystko. - rzucił mój tata, po czym lekko się uśmiechnął.
Po zjedzeniu przysmaku poszłam na spacer z moim psem - Nutą. Wychodząc z domu mój telefon zaczął wygrywać skoczną melodię, czyli dzwonek, który sobie wybrałam. Dzwoniła Trish.
- Cześć. - zaczęłam rozmowę, tak jak każdy.
- Hej. Wyskoczymy dziś do kina? - zapytała, a ja chętnie się zgodziłam.
Umówiłyśmy się na godzinę 19:00 w pobliskim kinie. Kiedy spacer już mi się znudził poszłam do domu, a psa zostawiłam na podwórku. W końcu wybiła siódma.
- Pójdę po napoje. - zaproponowałam.
Wracając od kasy mój telefon zaalarmował o nowej wiadomości. Skupiając się na treści SMS' u nie zauważyłam chłopaka, który szedł przede mną. Przez moją nieuwagę niechcący oblałam mu bluzkę sokiem.
- Najmocniej przepraszam. - powiedziałam do chłopaka i zaczęłam wycierać mu plamę chusteczką.
- Nic się nie stało. Ta koszulka wiele przeszła. - uśmiechnął się zabierając moją rękę z jego koszulki.
Chłopak wydawał się być miły. Jego brązowe, lśniące oczy spoglądały na mnie zza blond włosów.
- Jestem Austin. - przedstawił się.
- A ja Ally. - zrobiłam to samo.
Blondyn zaproponował nam ponoć dobry horror i choć nie przepadałam za tego typu filmami, zgodziłam się. Zamówiliśmy we trójkę bilety. Dla Trish, Austina i dla mnie. Wchodząc do sali przygotowałam słuchawki, do telefonu.
- Nie będą ci potrzebne. - zwrócił się do mnie nowy kolega. - Film jest naprawdę dobry. - dodał.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję, że się podobało. To mój pierwszy blog i bardzo proszę o komentarze.

1 komentarz: